Odszukałem parę zdjęć ze starej rodzinnej kolekcji, na każdym z nich prawdziwe samochody i prawdziwe motocykle. Coś, co dziś możemy zobaczyć niekiedy wyłącznie na zlotach pojazdów zabytkowych. Zero rozwiązań ułatwiających życie takie jak ABS, kontrola trakcji, wspomaganie. Pojazdy, mające na celu służyć człowiekowi, maszyny składane ludzkimi rękami. Nie była to co prawda praca podobna do składania silnika Ferrari, którą zobaczyć możecie poniżej na filmie, ale -- moim zdaniem -- coś równie dobrego. Czystą mechanikę!
Czasami tylko opatulona była w nieco włoskiego stylu, co widać na zdjęciu z Polskim Fiatem. To prawdziwe maszyny, a nie te Wasze samochodziki, Oooo! Fantastyczna czwórka w postaci Warszawy, Syrenki, Fiata 125p, czy też Fiata 126p. Ponadto Wołga, jedyna taksówka w miejscowości, która w sobotnie popołudnia woziła śluby, żeby potem wieźć te same panny młode na porodówkę. W każdym z tych samochodów dusza, w każdym serce, któremu obce były normy spalin. Samochody bez ograniczeń, motocykle których dźwięk nie przypominał odgłosu przelatującej pszczoły, tak jak w spotykanych dziś na ulicach skuterach.
Prawie jak piosence Paktofoniki „Czysta technika. Żadnego fałszu”.





Napisz swój komentarz